Kolejny sukces ośrodka

  Podwójny sukces: Łukasza i placówki.

        Łukasz, mając cztery lata, znalazł się w Specjalnym Ośrodku Rewalidacyjno- Wychowawczym dla Dzieci i Młodzieży z Autyzmem w Malborku. Dziś ma osiem lat i we wrześniu idzie do zwyczajnej szkoły. To duży sukces samego Łukasza, ale i placówki, w której nauczyciele wykonali ogromną pracę

 

      Pożegnaniu Łukasza w ośrodku towarzyszyły łzy wzruszenia. Płakały nauczycielki, mama, a  na końcu i sam Łukasz.

     - Z jednej strony to właśnie po to jest nasza praca i bardzo cieszymy się, gdy daje ona takie efekty jak w przypadku Łukasza. Jednak jest nam bardzo smutno, że Łukasz odchodzi, bo bardzo się ze sobą zżyliśmy - przyznaje Małgorzata Korna, dyrektor Specjalnego Ośrodka Rewalidacyjno- Wychowawczego dla Dzieci i Młodzieży z Autyzmem w Malborku.

      – Był bardzo lubiany przez dzieci, które starały się go naśladować.

 

      Łukasz powiedział, że najbardziej zapamięta przepraszanie pani Basi. Nic dziwnego, skoro to właśnie nauczycielka, która pracowała z nim od początku. A te początki były trudne. Łukasz miał kłopoty z mówieniem, co powodowało, że bardzo się denerwował, nie mogąc wyrazić tego, co czuje. Stopniowo pani Basia stała się jego tłumaczem, bo była jedyną osobą, która rozumiała, co chłopiec próbuje powiedzieć. Dziś po latach pracy nikt już nie ma problemu, by porozumieć się z Łukaszem.

 

     - Łukasz, gdy miał dwa i pół roku, zaczął mówić pojedyncze słowa, ale wycofał się z tego. Nie było z nim żadnej komunikacji. W naszej rodzinie jest dziecko z autyzmem, jednak zupełnie inaczej się zachowuje, więc było to dla mnie zaskoczeniem, że u Łukasza także podejrzewa się autyzm. To również rodzina bardzo chwaliła ośrodek w Malborku, więc początkowo przychodziliśmy tu na konsultacje, otrzymywaliśmy wskazówki do pracy w domu, a po tych czterech latach idzie do szkoły, płynnie czyta - mówi Aleksandra Rzepka, mama Łukasza.

     Chłopiec, jeszcze będąc wychowankiem ośrodka, chodził wraz z nauczycielką do grupy najpierw w przedszkolu, a później na lekcje do klasy.

 

     - Przygotowujemy dzieci, by nie zostały od razu rzucone na głęboką wodę. Dzięki temu, że chodzimy z nimi do przedszkola, a później do szkoły, mają pewne obycie w zajęciach w grupie, wiedzą jak mają się zachować - dodaje Małgorzata Korna.

     Przed wyjściem z placówki, żegnając się z paniami, koleżankami oraz kolegami, Łukasz obiecał, że będzie ich odwiedzał.

     - Cała rodzina Łukasza zawsze jest na naszych imprezach. Bardzo angażują się w życie ośrodka, szczególnie mama. Wierzymy, że będziemy mieć z nimi dalej kontakt- potwierdza dyrektor ośrodka.

 

Żródło: "Gazeta Malborska"

 Tekst i zdjęcia: Dorota Wiśniewska

 

 wszystkie artykuły

Joomla Templates - by Joomlage.com